Poszłam na spacer z kolegą, ale nie miałam zbytniej ochoty na zdjęcia. Coś tam zrobiłam, ale wszystko do bani. Jedynie zdjęcie jego homoseksualnego roweru nadaje się do wklejenia tu. Siedzę teraz i piszę popijając herbatę. W tle leci Led Zeppelin i migocze światełko świec. nie mogę się już doczekać 6 grudnia, będę mogła bezkarnie ustawić posążek świętego Mikołaja na biurku.
Mało zdjęć, mało humoru, mało weny. Jestem biedna pod tym względem. Proszę, oto dzielę się z Wami znikomą ilością ostatnio zrobionych zdjęć. Szczególnie lubię te z lalką.